Pamiętnik bramkarza

Pamiętnik bramkarza
  • Opublikowano: 2017-05-22

    Pierwszym pomysłem był Kolor Ognia, ale wiedziałem, że zaraz po nim napiszę, Pamiętnik bramkarza. W końcu co noc w klubie nocnym, w którym pracowałem, przeżywałem coś, co wydawało mi się warte pokazania.

    Kilka osób wciąż namawia mnie, żebym to skończył. A powstało nie mało, bo aż dziewiętnaście rozdziałów, 130 stron formatu A4. Kiedy historia rozkręciła się na ostro, nie mogłem dalej tego pisać, rzygać mi się chciało na wspomnienie tamtych akcji i przeżywania wszystkiego jeszcze raz. Ktoś może pomyśleć, co to za problem, przecież to nic takiego, ale zrozumie ten, kto w tym siedział. Gdyby to nie było nic takiego, nie uciekłbym stamtąd. Ci którzy mnie namawiają do skończenia tej kupy są pewni, że spojrzenie na ten świat kogoś, kto spędził na bramce w burdelu sześć lat musi być szalenie ciekawe i świetnie się sprzeda. Może i tak. Świat jest zepsuty i tego typu historie, w których krew się leje, sperma tryska i mięso słychać zewsząd, świetnie się sprzedają, ale ja tego nie spłodzę, nie ma mowy.

Udostępnij


Komentarze